Wprawdzie temperatura na zewnątrz jeszcze nie zachęca do robienia zdjęć na dworze, lecz przyświecające dzisiaj słońce daje nadzieję na rychłą wiosnę. A skoro (prawie) wiosna, to też okazja do zaprezentowania kupionych niedawno nylonów.
Jakie wrażenia? Po pierwsze - trzymając upragnioną paczuszkę, bałam się ją rozpakować. Potem bałam się ubrać pończochy, w końcu bałam się w nich chodzić. Jakkolwiek głupio to zabrzmiało, muszę przyznać, że strach przed zaciągnięciem oczka był dla mnie paraliżujący (jak się później okazało - również w pełni uzasadniony).
Powyższe obawy wraz z poczuciem posiadania czegoś wyjątkowego i niepospolitego sprawiają jednak, że zakładanie nylonów urasta wręcz do rangi rytuału, przy którym pośpiech jest co najmniej niewskazany... Jest to bardzo pozytywne wrażenie - ilekroć ubieram pas i zapinam żabki, czuję jakbym się przeniosła do lat 50., dosłownie! Żadna rozkloszowana sukienka, stary kuferek, ani nawet czerwona szminka nie dała mi takiego poczucia.
I tu przechodzimy do kolejnych pozytywów. Na szczęście udało mi się wybrać idealny chyba rozmiar, zarówno nylonów, jak i pasa. Duża w tym zasługa obsługi sklepu, sama miałabym duże wątpliwości. Pończochy nie uciskają uda, nie marszczą się zbytnio ani pod kolanem, ani na kostce (co potrafi zniechęcić nieprzekonanych), słowem leżą dobrze - a przynajmniej tak mi się wydaje.
Ostatecznie jestem zadowolona z zakupu, mimo że cena całego zestawu była niemała ;-) Z pełnym przekonaniem mogę jednak napisać, że to był "brakujący element", przysłowiowa "kropka nad i" dopełniająca każdy zestaw w stylu retro.
Vintage Cat nosi:
* szary sweterek / gray jumper - F&F %,
* beżowa spódnica z podwyższonym stanem / beige high waisted skirt - Figl %,
* nylonowe pończochy Eva Elegant NHT / Eva Elegant NHT stockings - Nylonessa %,
* granatowe czółenka Mary Jane / navy blue Mary Jane high heels - Dunnes %,
* jasnobrązowy kuferek vintage / vintage light brown handbag - Vintage Style.










Tak jak napisałaś, to właśnie ta kropka na i. Drobny, pozornie niezauważalny element, który buduje dobre samopoczucie i klimat.
OdpowiedzUsuńNylonów nie mam, ale ja mieć zapragnę to udam się najpierw do Ciebie na spytki :)
Chętnie służę poradą, ale proszę mieć na uwadze, że jestem nowicjuszką ;)
UsuńInne blogierki z całą pewnością mają większe doświadczenie - zerknij choćby tu :)
Dzieki... To istna skarbnica wiedzy o nylonach i nie tylko :)
UsuńSzukajac nylonow "u siebie" znalazlam kilka sklepow. Moze Tobie, albo komus innemu sie przydadza. Chocby jako inspiracja ;)
Ceny chyba porownywalne z Polska, ale przyznaje, ze nie prowadzilam wnikliwej analizy porownawczej :)
http://www.silk-stockings.nl/
http://www.stockingstogo.nl/rht-nylonkousen/nylon
http://www.pantyshoppen.nl/pretty-polly-pretty-nylons-10-panty/
http://www.suzet.net/petticoat.htm - procz ponczoch maja takze petticoats, staniki i retro ciuchy.
O, to fajnie :)
UsuńDzięki za linki!
Pięknie i fryzurka jakaś inna. Ładnie wyglądasz.
OdpowiedzUsuńDziękuję! Fryzura z papilotów za każdym razem wychodzi inna, nie potrafię tego opanować :P
UsuńTak, teraz to wyglądasz jak żywcem wyjęta z lat 50-tych. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Dziękuję bardzo i również pozdrawiam! :)
UsuńPrzepięknie wyglądasz, idealna od stóp (piękne buty i pończochy) do głów (świetna fryzura).
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jesteś zadowolona z pasa i pończoch. Ja też w nylonach czuję się jakbym korzystała z wehikułu czasu :)
Dziękuję! :D
UsuńOkreślenie z wehikułem bardzo trafne! Mam to samo! :)
Skąd ja znam to uczucie! Również panicznie boję się zakładać swoje najcenniejsze nylony w obawie, że je zniszczę, i również rozkoszuję się każdym momentem posiadania takowych na nogach:) Niestety, w moim wypadku dodatkowym czynnikiem powodującym obawy przed noszeniem nylonów jest fakt, że pasuje na mnie rozmiar 8, który jest bardzo trudny do zdobycia, zwłaszcza w mojej ukochanej czerni :(
OdpowiedzUsuńA pas, jeśli mogę zadać takie niedyskretne pytanie, jaki nosisz?
No właśnie, właśnie - mam jeszcze drugą, droższą parę z szwem i to dopiero jest cyrk (zwłaszcza po uszkodzeniu tych beżowych).
UsuńCo do pasa - toż to żadna tajemnica ;) Na początek wybrałam podstawowy model "Enya" bez ozdób, w czarnym kolorze - dokładnie ten. Z tego co widzę, jest teraz w promocyjnej cenie. Ja kupowałam z 20% upustem z okazji dnia kobiet, więcej na ten temat w tym poście :)
Bardzo mi się spodobało to co napisałaś o noszeniu nylonów i pasa, że aż sama nabrałam ochoty na taki zakup. Moze nie do noszenia na co dzień bo mimo, że juz gdzieś czytałam że doskonale dobrany pas i pończochy sa bardzo wygodne to jednak nie jestem przekonana ale kto wie najpierw trzeba spróbować żeby sie wypowiedzieć w kwesti wygodnictwa w noszeniu. No dodam że super wyglądasz.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa!
UsuńTak, to absolutna prawda - o komforcie noszenia trzeba się samemu przekonać, dlatego dobrze zacząć od najtańszych modeli (zwłaszcza, że wymiana czy zwrot są niemożliwe).
A czy nylony są na co dzień? Wydaje mi się, że to bardzo indywidualna kwestia. Dla mnie niekoniecznie i nie chodzi o wygodę. Powód jest bardziej prozaiczny - cena :/
Nie łudźmy się - nylonowe pończochy można uszkodzić równie łatwo, co stretchowe, zwłaszcza w porannej gonitwie przed pracą (ja już się o tym niestety przekonałam).
Moim zdaniem bardzo dobrą alternatywą są rajstopy ze szwem Gatta Chiara :)
przepięknie wyglądasz!!! spódnica jest fantastyczna! buty, mają piękny kolor i kształt...podejrzewam, że nylony w realu dodają całości niesamowitej zmysłowości...jak dla mnie 100% kobiecości!!!
OdpowiedzUsuńHeh, dziękuję za tyle komplementów :)
UsuńNo i w pełni się zgadzam - nylony (a zwłaszcza pas) to kwintesencja kobiecości (choć zapinanie żabek może na początku irytować ;).
pozostaje zazdrościć mężowi :)
OdpowiedzUsuńDziękuję w imieniu męża ;D
UsuńWyglądasz jak wyrwana z wczesnych filmów z Marilyn Monroe :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! ;D Miłego dnia!
UsuńSzyk i klasa :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, bardzo mi miło :)
UsuńŚliczna spodnica, wszystko pasuje doskonale.zapraszam na letmelook.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDziękuję, na pewno odwiedzę :)
UsuńOd stóp do głowy - wszystko tak jak trzeba. Ja pasów mam już kilka, ale z nylonami dopiero się zapoznaję. :)
OdpowiedzUsuńJa z kolei mam tylko jeden pas i koniecznie muszę dokupić beżowy do jasnych ubrań na lato ;)
UsuńPozdrawiam!