Jeżeli Zima ma jakąś barwę, to w moim odczuciu jest to chłodny błękit - zaraz obok oczywistej bieli...
I w takiej właśnie tonacji jest dzisiejszy zestaw - jak nietrudno się domyślić - stosownie do okoliczności przyrody.
Niebieski płaszcz dostałam w prezencie od dziadków dość dawno, bo siedem lat temu. Co najśmieszniejsze - na początku nie byłam przekonana do fasonu i koniecznie chciałam go skrócić, bo wydawał mi się "za poważny" dla młodej dziewczyny ;-) Całe szczęście, mądra i doświadczona krawcowa, do której się udałam, zdecydowanie odradziła mi ten jakże głupi pomysł...
Etola jest pożyczona od babci R. - sama nie posiadam i nie kupuję naturalnych futer, a jedynie ich imitacje. Niestety nie mam do końca wyrobionej opinii odnośnie ubrań i dodatków z SH lub odziedziczonych po rodzinie. Z jednej strony naprawdę szkoda, aby te rzeczy marnowały się na dnie szafy lub co gorsza zostały wyrzucone na śmietnik (zwłaszcza, jeżeli to pamiątka), z drugiej zaś przemawia do mnie fakt, że mimo wszystko jest to propagowanie mody na naturalne futra (a w konsekwencji napędzanie przemysłu), bo przecież inni ludzie nie znają ich pochodzenia. W całym tym zamęcie i braku konsekwencji dwóch rzeczy jestem pewna: sama nigdy nie kupiłabym nowego futra, ale też daleka jestem od potępiania kogokolwiek za noszenie takowych - choćby z tego względu, że nie jestem wegetarianką oraz mam torebki i obuwie z naturalnych skór (nie łudźmy się, że jedzenie czy galanteria powstają w przyjaznych dla zwierząt okolicznościach).
Inna kwestia, że bardzo podobają mi się zdjęcia gwiazd "Złotego okresu Hollywood", gdzie futrzane odzienie lub dodatek były częstymi atrybutami - a to zdecydowanie nie ułatwia sprawy. Stare futra są więc w pewnym sensie złotym środkiem, ale jak to z kompromisami bywa - tak naprawdę nie zadowolą żadnej ze stron.
Przejdźmy do mniej kontrowersyjnych tematów. Kapelusz - mój ostatni i zupełnie spontaniczny zakup. Nie szukałam i nie planowałam niczego w tym kolorze, w pierwszym momencie nie miałam nawet pomysłu z czym go zestawić. Niemniej spora obniżka ceny (20,93 zł !) nie pozwoliła przejść obok niego obojętnie i ostatecznie stwierdziłam, że do czerni zawsze będzie pasować. Jak się później okazało - do błękitu i zieleni również.
Pierścionek - prezent od babci M. - ma swoją własną, niepowtarzalną historię, którą również przytoczę, skoro i tak już się rozpisałam ;-)
Wyobraźcie sobie, że pewnego razu pierścionek zaginął w bardzo tajemniczych okolicznościach. Minęło ładnych parę lat, babcia dawno pogodziła się z jego utratą, po czym cudownie się odnalazł - przy okazji remontu! Okazało się, że cały ten czas tkwił między deskami podłogi...
Vintage Cat nosi:
* niebieski płaszcz / blue coat - Getex %,
* kapelusz / hat - Reporter %,
* futrzana etola / fur stole - pożyczona od babci R. / borrowed from grandma R.,
* zielone rękawiczki / green gloves - Butik %,
* czarne kozaki / back boots - bioeco by ARKA %,
* czarna torebka / black handbag - Avon,
* kolczyki / earrings - Avon,
* broszka / brooch - prezent od taty / gift from dad,
* pierścionek / ring - prezent od babci M. / gift from grandma M..










Cudna stylizacja a na tym pierwszym zdjęciu to nawet jesteś podobna do Renee Zellweger.
OdpowiedzUsuńDziękuję, ale mnie zaskoczyłaś! :D
UsuńJestem ciekawa, czy chodzi o konkretną rolę i stylizację Renée (np. "Chicago" lub "Miłosne gierki"), czy tak ogólnie :)
Świetne!
OdpowiedzUsuńFuterko, płaszcz, kapelusik... retro jak się patrzy;)
Popieram koleżankę wyżej z tym podobieństwem!
www.retroszycie.blogspot.com
Dziękuję, cieszę się!
UsuńSama nigdy bym się nie pokusiła o porównanie do Renée (bardzo korzystne nota bene), ale może to kwestia okrągłej buzi, pyzatych policzków, kształtu oczu i blond loków? ;)
Piekne, piekne, piekne. Stylizacja. plaszcz, dotatki, zdjecia, bizuteria... Niebieski kolor bardzo Ci pasuje.
OdpowiedzUsuńA ja sie znowu wielu osobom naraze, bo jestem posiadaczka krotkiego futerka z lisow. I zadne mrozy nie sa mi straszne od czasu kiedy je mam. Kolejnego pewnie bym nie kupila, ale tego za zadne skarby nie oddam.
Dziękuję za miłe słowa! :)
UsuńPotwierdzam - naturalne futro nie tylko grzeje, ale również bardzo skutecznie chroni szyję przed zimnym, przenikliwym wiatrem. Nie uwierzyłabym, ale sama się o tym przekonałam zakładając tą etolę.
Wspaniale wyglasza w takich zimnych kolorach :) i faktycznie cos jest w tym podobieństwie :D
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Bardzo lubię błękity oraz Renée, więc tym bardziej jest mi miło :D
UsuńWyglądasz niezwykle szykownie, całe szczęście, że nie skróciłaś tego płaszczyka.
OdpowiedzUsuńJa jestem miłośniczką futer vintage, więc dla mnie całość stylizacji bez zarzutu.
Heh, dziękuję! ;)
UsuńCałe szczęście, że trafiłam do uczciwej krawcowej, która szczerze doradziła, zamiast skasować pieniądze.
Jeszcze odnośnie futer - tych "babcinnych" nie jestem w stanie wyrzucić, nic na to nie poradzę :| Po pierwsze mi się podobają, a po drugie - w końcu to pamiątka.
Jednocześnie cieszy mnie fakt, że można kupić naprawdę bardzo dobre imitacje - np. etola z kolekcji KappAhl Vintage Stories 2011 - moim skromnym zdaniem bardzo ładnie wykonana i z daleka praktycznie nie do odróżnienia od naturalnego futra.
Świetny zestaw - a przede wszystkim, świetnie dobrane dodatki, które "robią" całość!
OdpowiedzUsuńA historia z pierścionkiem Twojej babci przypomniała mi podobną, dotyczącą pierścionka mojej prababci :) Otóż prababcia podczas robienia przepierki zorientowała się, że wypadł jej brylant z zaręczynowego pierścionka (nigdy go nie zdejmowała). Wiadomo, na pewno wpadł do odpływu. Pradziadek przejął się, wezwał hydraulików, którzy prawie rozebrali łazienkę na części pierwsze - brylantu nie znaleźli, pewnie zdążył spłynąć do Wisły. Prababcia, chcąc nie chcąc, pogodziła się ze stratą - po czym brylant znalazł się... w jednej z pończoch, które wtedy prała :)
To dopiero historia!
UsuńWyobrażam sobie radość i zaskoczenie prababci :D
Elegancko, z klasą! Brawo :)
OdpowiedzUsuńPasują Ci takie kolory.
Dziękuję!
UsuńMuszę w takim razie wprowadzić więcej błękitów do szafy ;)
W starych futrach zyja sobie mole ;)
OdpowiedzUsuńA nowe sa bardzo passe.
Pierscionek cudny, chyba tez przymile sie do mojej najkochanszej babci w wiadomym celu, chocby na razie pozyczenia rodzinnego klejnotu :)))
Pozdrawiam cieplo
SM.
W ostateczności wolę już te mole, choć mój kołnierz na szczęście nie miał z nimi do czynienia ;)
UsuńDziękuję i pozdrawiam!