poniedziałek, 22 października 2012
Ta ostatnia niedziela...
Uwielbiam jesień - za niesamowity klimat, nostalgiczną aurę, paletę cudownych barw jaką przywdziewają drzewa w parkach i lasach, w końcu za bardziej stonowane temperatury i łagodniejsze słońce.
Poza tym urodziłam się o tej porze roku, więc nie może być inaczej ;-)
Miniony weekend należał chyba do najprzyjemniejszych i najcieplejszych tegorocznej jesieni - zresztą nie pamiętam, żeby kiedykolwiek pod koniec października była tak piękna i słoneczna pogoda...
Idealny dzień na poobiedni spacer i ostatnia, jak podejrzewam, okazja do założenia letniej sukienki - w jesienne kwiaty oczywiście, zgodnie z otaczają aurą ;-)
Cały zestaw kojarzy mi się z modą lat 40., a zdjęcia (zwłaszcza te w sepii) z kadrami z "Czasu honoru"...
Vintage Cat nosi:
* sukienka w kwiaty / floral print dress - Top Secret,
* szare T-bary / grey T-bar shoes - SERWIN,
* beżowa torebka / nude handbag - CCC,
* kolczyki czerwone róże / red rose earrings - Avon.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)










Świetne buty! Na zdjęciach wyglądają niemalże na niebieskie (w każdym razie na moim ekranie) - naprawdę są tak intensywnego koloru?
OdpowiedzUsuńTak, tak - dobrze widać - to jest taki szary z niebieskim podtonem :)
UsuńWydaje mi się, że najbliższa rzeczywistości barwa wyszła na zdjęciach 1-2, na 3 jest bardziej szara, z kolei na 5 i 6 za niebieska - wszystko zależy od światła chyba :)
Poza tym akurat na tych 2 ostatnich fotkach jest lekko "podbity" kolor, więc pewnie stąd te niuanse w odcieniach.
Dziękuję!
Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
OdpowiedzUsuńObejrzałam sobie kilka stron Twojego bloga i bardzo mi się podoba, też lubię styl retro i czasami to chciałabym, żeby wszyscy się tak nosili, zwolnili tempo życia itd. Czy to nie byłoby cudowne, życie jak w amerykańskim filmie :)
A wracając do rzeczywistości to masz piękną sukienkę :)
Również dziękuję za odwiedziny :)
UsuńJa bym z kolei chyba nie chciała, żeby ten styl był bardziej popularny. Wystarczy mi, że spora część sklepowych kolekcji jest inspirowana modą retro - kiedyś było ciężej.
Natomiast nie miałabym nic przeciwko, żeby przenieść się w czasie na jeden... no powiedzmy tydzień ;D
P.S. chcę obserwować! Dlaczego nie ma u Ciebie tego panelu ?:(
OdpowiedzUsuńMasz na myśli gadżet "Obserwatorzy"? Prawdę mówiąc nawet o nim nie pomyślałam, zwłaszcza że jeszcze rozkręcam bloga i nie znam wszystkich funkcji i możliwości ;)
UsuńJa moją listę odwiedzanych/obserwowanych (zwał jak chciał ;) blogów mam po prostu w lewym panelu i to mi wystarcza :)
Ale wydaje mi się, że w samym profilu bloggera można dodać "ręcznie" dowolny blog do listy czytelniczej, a tym samym do obserwowanych.
Ja też uwielbiam jesień - szczególnie taką jak w zeszły weekend. Letnia sukienka w październiku - nie często się zdarza taka okazja :) Wyglądasz b. retro, super.
OdpowiedzUsuńBardzo retro - to najlepszy komentarz, jaki mogę sobie wyobrazić :D Zwłaszcza, że wiem, ile pracy jeszcze przede mną w tym kierunku ;)
UsuńPiękna klasyka
OdpowiedzUsuńA tak miałem zapytać z ciekawości - dlaczego lubisz retro? (albo inaczej - dlaczego lubisz akurat retro)
Odpowiedź nie mieści się w jednym zdaniu, a nie chciałabym tu tworzyć elaboratu - myślę, że to dobry pomysł na kolejny post ;)
UsuńW wielkim skrócie:
- moda retro po prostu mi się podoba - wizualnie :)
- ubrania w tym stylu (w moim odczuciu) najpiękniej podkreślają kobiecość - a ja lubię ją podkreślać, zdecydowanie nie odpowiadają mi stroje typu "unisex" zacierające różnice między płciami,
- lubię prostotę i elegancję, ponadczasowe kroje, a to nieodzowne elementy mody retro,
- wydaje mi się, że fasony podkreślające wcięcie w talii, ołówkowe spódnice, rozkloszowane sukienki pasują do mojej sylwetki,
- uwielbiam klasyczne szpilki, paseczki wokół kostki, T-bary, Mary Jane...
- jestem osobą nostalgiczną - zawsze niezmiernie ciekawiły mnie i poruszały stare przedmioty "z duszą",
- nie wyobrażam sobie aby moje mieszkanie/dom były urządzone w ultranowoczesnym stylu, "na wysoki połysk", który w moim mniemaniu jest pozbawiony ciepła i przypomina laboratorium... żeby nie powiedzieć prosektorium ;)
To tyle... No i wyszedł prawie elaborat ;) Skopiuję, rozwinę, dodam grafikę (a może skany starych zdjęć) i nowy post jak znalazł :)
Najbardziej podoba mi się argument nr 2 :)
UsuńBo jeszcze między unisex a kobiecością są modne dziś stroje podkreślające dziecinność, dziewczęcość i nastolatkowość, które do kobiet - moim zdaniem - nie pasują
Znam i w pełni rozumiem Twoje stanowisko w tej kwestii :)
UsuńJednak sama mam nieco mniej "ortodoksyjne" zdanie, zwłaszcza jeśli chodzi o wspomnianą dziewczęcość (dziewczęcość, ale nie trend na lolitę, bo to jednak różnica).
Przykładowo bardzo lubię styl BB - czyli właśnie taką mieszankę kobiecości z dziewczęcymi akcentami. Balerinki, krótkie szorty, rozkloszowane sukienki, mini sweterki, groszki, krateczka, opaski do włosów - wszystko dziewczęce, wszystko bardzo w moim guście :)
P.S. Nie wiem, jaka jest Twoja opinia na temat powyższego outfitu (nienawidzę tego słowa ;), ale w moim odczuciu jest on właśnie bardzo dziewczęcy ;)
To rozróżnienie na dziewczęcość i lolitowatość jest całkiem niezłe. Kupuję to :)
OdpowiedzUsuńTen stój określiłbym jako dziewczęcy, ale podkreślający kobiecość
Ps. te buty na zdjęciach są super; ale balerinek nie lubię - i zdecydowanie bardziej wolę rozkloszowane sukienki od krótkich szortów
Dziękuję za opinię :)
UsuńP.S. Ja szorty uznaję jedynie jako strój sportowy / wycieczkowy / wakacyjny.