...czyli idealne ciasto na letnie, niedzielne popołudnie. Łatwe w wykonaniu, znika tak szybko, że zwykle mam problem z zrobieniem dobrego zdjęcia ;-)
W oryginalnym przepisie ("Nowa kuchnia włoska - tom 3. Desery") użyto wyłącznie dżemu, ja jednak zdecydowanie wolę świeże, sezonowe owoce* - czereśnie, wiśnie lub jagody. Stosuję jedynie białą mąkę (prawdę mówiąc nie mam pojęcia, jaki to ma wpływ na przepis), a cukier brązowy z powodzeniem zastępuję zwykłym.
Przed rozwałkowaniem ciasta, warto je choć na pół godziny schłodzić w lodówce, bo faktycznie wychodzi miękkie i kleiste... Polecam również obficie posypać mąką stolnicę i wałek ;-)
Smacznego!
* pod spód kładę jedynie cienką warstwę dżemu, najlepiej w takim samym smaku, co owoce :-)












Wygląda baaaardzo apetycznie. Moja babcia takie piekła. Zmieniała tylko nadzienia, tu można poszaleć:)
OdpowiedzUsuńJa jednak wolałabym użyć jakiejś innej mąki niż pszenna i cukru nierafinowanego, biały to cichy zabójca ludzkiego piękna;)...ale co poradzić...wczoraj teściowa przyniosła ciasto ze śliwkami na tradycyjnych składnikach, nie mogłam się oprzeć:)))
Ostatnio piekłam ciasto czekoladowe z fasoli zamiast z mąki, było pyszne:)
No właśnie - ogromną zaletą tart jest dowolność w wyborze owoców :)
UsuńCo do cukru - praktycznie nie słodzę ani herbaty, ani kawy, a ciasta jem okazjonalnie, więc czuję się w jakimś stopniu rozgrzeszona ;)
Ale to prawda - należy uważać z białym.
P.S. Zainteresowałaś mnie tym ciastem czekoladowym :)
Oj tak, święta prawda, znika szybko, jest przepyszne... Aż mi znów ślinka leci!
OdpowiedzUsuńNaprawdę ledwo zdążyłam zrobić pierwsze zdjęcie!
UsuńDrugie to już inny egzemplarz ;D
Ojej, aż ślinka leci:-)
OdpowiedzUsuńKurczę, mi też - nawet teraz, jak odpowiadam na komentarze :P
UsuńWygląda smakowicie! Już ściągam przepis i kupuję owoce! :)
OdpowiedzUsuńŻyczę smacznego zatem, koniecznie daj znać jak wyszło :)
UsuńMniam, uwielbiam tary, a lato kocham za świeże owoce...pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńWstyd przyznać, ale to mój debiut jeśli chodzi o tartę ;) Wiem jednak, że przepis będę często wykorzystywać :)
UsuńPozdrawiam!
Wpadłam do Ciebie tylko na chwilkę. Nie czytam posta, bo się odchudzam, nawet patrzeć na ciasto nie powinnam:(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)))
Oj tam, oj tam ;) Popatrzeć nie grzech ;)
UsuńPozdrawiam!