...czyli pomysł na "Zieloną Stylizację Roku" - taki bowiem tytuł nosi konkurs, którego organizatorem jest Agora, zaś fundatorem nagród Herbapol - Lublin. Uczestnicy mają za zadanie stworzyć zestaw składający się z minimum trzech rzeczy koloru zielonego.
Jako że jest to moja ulubiona barwa (ogólnie, nie tylko jeśli chodzi o ubrania i dodatki), a wszystkie składowe zestawu posiadałam w szafie, bez trudu zmontowałam (sprawdzony zresztą nieraz) "outfit" i zdecydowałam się wziąć udział :)
Wprawdzie niespecjalnie nastawiam się na wygraną, nie sądzę też aby wykorzystanie absyntu jako motywu przewodniego harmonizowało z piciem zdrowej zielonej herbaty... ale pomyślałam, że może to być ciekawa sposobność do promocji bloga ;) A jeśli przy okazji trafi mi się jakiś herbaciany zestaw - nie pogardzę, bo na co dzień piję wyłącznie ten gatunek.
Chciałam w tym miejscu zapytać, co myślicie na temat kabaretek - ogólnie, jak i w odniesieniu do tej konkretnej stylizacji? Czy tego rodzaju pończochy są zarezerwowane wyłącznie na scenę (np. na potrzeby burleski), czy też nadają się do "normalnych" wieczorowych zestawów?
A może przy odpowiednich dodatkach i wyborze jasnego koloru można je zakładać do dziennych strojów? Czy nie przeczy to ogólnie przyjętym zasadom dobrego smaku i jest swego rodzaju zamachem na elegancję? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii i zachęcam do dyskusji w komentarzach.
Vintage Cat nosi:
* zielona bluzka / green blouse - Reserved,
* spódnica z podwyższonym stanem / high waisted skirt - Pretty Girl,
* toczek / pillbox hat - Pretty Girl,
* zielone czółenka / green heels - Deichmann %,
* zielone korale / green necklace - New Yorker %.













Nawet, jeśli Twoja stylizacja nie zostanie nagrodzona, to sądzę, że samo picie absyntu podczas przygotowywania sesji było wystarczającą przyjemnością :D
OdpowiedzUsuńA co do kwestii kabaretek - obawiam się, że raczej nie pomogę, bo sama nigdy nie rozważałam ich jako elementu "zwykłego" stroju - występowały u mnie wyłącznie w stylizacjach rockowo-gotyckich. Jeśli chodzi o kabaretki na innych, to myślę, że ważne jest jak i z czym się je nosi. Jak każdy element stroju mogą być noszone umiejętnie i z klasą - albo trochę mniej umiejętnie i z trochę mniejszą klasą :P Z drugiej strony wydaje mi się, że w sytuacjach bardzo formalnych (typu rozmowa o pracę czy egzamin) raczej nie ma na nie miejsca. No i stanowcze "nie" od zawsze mówię zestawowi kabaretki+długie spodnie+szpilki - ale nie wyglądasz mi na osobę, która nosiłaby kabaretki akurat w taki sposób :D
Lejdi - niestety, to tylko "zabarwiony" sok jabłkowy ;)
UsuńPiekny, elegancki, niezwykle kobiecy zestaw. Bede trzymac kciuki za wygrana.
OdpowiedzUsuńJesli chodzi o kabaretki... Obecna moda jest bardzo liberalna. Rzeklabym, ze czasem az za bardzo :) Osobiscie bardzo je lubie, czy to jako rajstopy, czy ponczochy i w cieplejszych okolicznosciach przyrody czesto nosze, nawet na codzien. Mysle, ze to zalezy od wyczucia, okoliczonsci, reszty stroju. Jakos np. nijak nie moge sobie wyobrazic dlugiej, kolorowej, kwiecistej spodnicy i kabaretek.
Twojej stylizacji kabarateki nadaja smaczku :)
Zachwycil mnie tez Twoj toczek. Boleje, ze nie mam okazji nosic tak pieknych nakryc glowy.
Aaah... i jeszcze jedno. Mozesz napisac jakiej szminki uzywalas na tych zdjeciach? :)
UsuńOczywiście, że mogę :)
UsuńTo Max Factor Colour Elixir Lipstick, odcień 715 "Ruby Tuesday". Do tego konturówka Colour Elixir Lip Liner - 10 Red Rush.
Polecam - mocno napigmentowane, bardzo wytrzymałe i - co dla mnie najważniejsze - matowe (z delikatnym połyskiem).
Z tej serii mam jeszcze kolor 827 "Bewitching Coral".
Dzięki. Przy następnych polowaniach szminkowych na pewno rzucę okiem, choć ostatnio korci mnie zakup jakiegoś M.A.C-a :)
UsuńNie ma za co :)
UsuńP.S. M·A·C kusi i mnie, ale niestety nie mam w pobliżu sklepu, a zakup przez internet raczej nie wchodzi w grę.
Dla mnie kabaretki w kolorze czarnym ( oraz w innych wyrazistych barwach) są idealnym uzupełnieniem stroju na wieczór lub popołudnie. Na co dzień wybieram cieliste, z drobnej siateczki.
OdpowiedzUsuńKabaretki w Twoim wydaniu, świetnie komponują się z resztą stroju.
Bardzo spodobał mi się toczek:-)
P.S.
Co nieco o pończochach z siatki, można przeczytać na
http://www.retrostyl.net/p/historia-mody_27.html
Dziękuję za link - bardzo przydatny artykuł :) No i dowiedziałam się, że noszę "Kajzery" - nie znałam tego określenia, człowiek uczy się całe życie.
UsuńToczek świetny! i szczerze jestem zdziwiona, że jest on z Pretty Girl. Myślałam, że takie fantastyczne rzeczy to tylko w sklepach vintage można nabyć.
OdpowiedzUsuńJa też się zdziwiłam :) Nigdy wcześniej nie widziałam toczków w ofercie sieciówek - ogromny plus dla Pretty Girl.
UsuńAha - fajne toczki są (w dodatku przecenione) na asos.com :) Chyba się skuszę ;)
A teraz odnośnie "kabaretek" :) Moje pytanie nie było przypadkowe - całkiem niedawno spotkałam się z opinią osoby związanej zawodowo z światem mody i kreowaniem wizerunku, że elegancka kobieta z klasą kabaretki nosi wyłącznie w sypialni, ewentualnie na bal przebierańców, przenigdy w pracy.
OdpowiedzUsuńGeneralnie zgadzam się z Waszymi opiniami - również uważam, że bardzo wiele zależy od reszty stroju oraz dodatków. Być może nieumiejętne wykorzystanie kabaretek (zwłaszcza z bardzo dużymi oczkami) przez niektóre celebrytki (z litości nazwisk nie wymienię ;) sprawiły, iż wiele kobiet uznało je za przykład tandety i bazarowego stylu?
Osobiście nigdy nie założyłabym kabaretek do pracy, o rozmowie kwalifikacyjnej, egzaminie, czy ważnym, formalnym spotkaniu nie wspominając.
Na wieczór - owszem, ale to zależy jeszcze od miejsca i okoliczności.
Podoba mi się pomysł wykorzystania cielistych kabaretek o bardzo drobnych oczkach - mogłabym się tak ubrać na spacer, spotkanie z znajomymi, wizytę u rodziny albo randkę (zaraz, zaraz - ja już mężatka ;).
Reasumując - przytoczona na początku komentarza opinia wydaje mi się ciut przesadzona. Z drugiej strony jestem tylko laikiem (na szczęście chcącym się uczyć), więc dopuszczam możliwość, iż zaliczyłam tym strojem modową wpadkę...
Pozdrawiam ciepło i dziękuję za wyczerpujące komentarze!
Wyglądasz pięknie. Zieleń to zdecydowanie twój kolor, a w tej spódnicy i bluzce masz przepiękną figurę (no, bez nich zapewne też - ale wiesz o co mi chodzi :).
OdpowiedzUsuńA w kwestii kabaretek zgadzam się w 100% z twoim komentarzem powyżej.
Dziękuję, dziękuję ;) Ale to zasługa fantastycznego kroju tej spódnicy - nie wiem, co ona ma w sobie, ale wyjątkowo dobrze się w niej czuję.
UsuńInne spódnice z podwyższonym stanem już tak dobrze na mnie nie leżą - poważnie rozważam możliwość uszycia u krawcowej tego modelu w innych kolorach :)
super!
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie do udziału w konkursie, w którym do wygrania bon na zakupy w sklepie internetowym Merg! :)
Jaka piękna ta zielona bluzka. Świetny, przemyślany zestaw.
OdpowiedzUsuńps. ja też biorę udziału w tym konkursie, może nam się poszczęści? :)
Dziękuję - bluzka ma już dobre parę lat ;)
UsuńP.S. Widziałam Cię :) Moich zdjęć póki co nie ma :| Może nie przeszły jeszcze weryfikacji albo ja coś pokićkałam podczas wysyłania. No nic, to tylko konkurs ;)
Pięknie zestaw i super w nim wyglądasz :) Zwłaszcza ten toczek - cudowny :D
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem najlepiej by do całości pasowały pończochy, najlepiej nylonowe oczywiście ;)
Co do tematu kabaretek.. Nie przepadam... Cieliste z małymi oczkami może jeszcze jakoś ujdą, bo mniej się rzucają w oczy, ale jednak dla mnie takie pończochy w dziury ani nie są eleganckie ani seksowne :)) Nie noszę w ogóle, nawet nie wiedziałabym do czego i kiedy to założyć :D Ale to tylko moja opinia :)
Nylony bądź rajstopy z szwem - jak najbardziej do tego zestawu (oczywiście w zależności od miejsca i okoliczności).
UsuńDziękuję za opinię - dla mnie ważna jest każda, zwłaszcza odmienna, bo stwarza pole do dyskusji i wymiany poglądów :)
Inna rzecz, że nie mam do końca skrystalizowanego zdania odnośnie kabaretek, stąd moje zapytanie i chęć poznania różnych argumentów.
Pozdrawiam! :)
jak pieknie;)
OdpowiedzUsuń