Zdecydowany dotąd podział między płciami również zaczyna się rozmywać - lansowany jest wzorzec szczupłej chłopczycy, beztroskiej i nieco infantylnej kobiety o krótkich włosach i dużych, sarnich oczach oraz tzw. "baby look". Powyższe trendy doskonale uwidaczniają ikony tamtych czasów: Audrey Hepburn, Mia Farrow, Twiggy.
Vogue Pattern Book February/March 1963 (źródło)
Prezentowany dzisiaj płaszczyk (cena po obniżce - 159 zł) w jakimś stopniu nawiązuje do mody lat 60. - króciutki, o trapezowej linii, w bardzo zdecydowanym różowym kolorze. Duże okrągłe guziki oraz "falbankowe" wykończenie materiału nadają mu dziewczęcego (żeby nie powiedzieć "dziecięcego") charakteru:
Jako że kolor płaszcza jest dość intensywny, dodatki pozostają stonowane - szary beret i szalik oraz rękawiczki w "kurzą stopę" (kupione na zeszłorocznej jesiennej wyprzedaży):
A pod spodem? Oczywistym wyborem jest luźna sukienka w tylu lat 60., w bardzo modny w tej dekadzie pepitkowy wzór. Dodatkowym smaczkiem są okrągłe kieszonki oraz (ponownie) duże guziki, które ewidentnie korespondują z lansowanymi wówczas trendami:
Vintage Cat nosi:
* różowy płaszczyk / pink coat - F&F %,
* sukienka w pepitkę / houndstooth print dress - Bon Prix,
* szary beret / gray beret - H&M %,
* szary szalik / gray scarf - no name,
* rękawiczki w pepitkę / houndstooth print gloves - Cropp %,
* czarne kozaki / back boots - bioeco by ARKA %,
* czarne czółenka z kokardą / black high heels with bow - Blink,
* czarna torebka / black handbag - Avon.











Sukienka w pepitkę i rękawiczki to jest to!
OdpowiedzUsuńPłaszczyk ma ciekawy fason i kolor, ale pomna moich doświadczeń z czerwonym płaszczykiem, który mocno determinuje co się do niego zakłada jestem ostrożna z intensywnymi okryciami wierzchnimi :)
Szkoda, że zdjęcia małe, bo kreacja przednia :)
Dziękuję za miły komentarz :)
UsuńZ kolorami - wiadomo, najważniejsze żeby się dobrze czuć, nic na siłę. W tym fasonie był (może jeszcze jest?) czarny - tutaj można go zobaczyć.
P.S. Zdjęcia po kliknięciu lewym przyciskiem myszki się powiększają :)
Ja właśnie myślałam o tych powiększonych za małych ;) Ale powszechnie wiadomo, że jestem ślepa.
UsuńJako kontrastowa królewska zima - to określenie wizażystki, nie moje :D dobrze w nich wyglądam i świetnie się czuję, ale łatwiej szaleć z dodatkami przy stonowanych "dużych powierzchniach". Widać jestem bardziej zima niż królewska ;)
Sukienkę próbowałam nawet odszukać na holenderskim bonprix, ale oczywiście jej nie znalazłam.
Na płaszczyki zerknęłam i do ziemi przykuł mnie czerwony z Quiosque. I już grzebię w necie, bo firmy nie znałam.
Nie ma możliwości technicznych na większe zdjęcia - 2304x1536 to max. rozdzielczość mojego sędziwego aparatu ;)
UsuńPoza tym photobucket standardowo zmniejsza fotki podczas przesyłania na 1024x768 - dopiero niedawno to zmieniłam na 2048x1536.
Sukienka z Bon Prix była kupowana wiosną 2011 - raczej nie jest już dostępna :(
A Quiosque - fajna marka, ciekawe kolekcje, aczkolwiek ja kupuję wyłącznie na przecenach - pierwotne ceny za wysokie jak na mój gust.
Płaszczyk jest naprawdę cudny, podobne rękawiczki też widziałam - czarne w groszki też urocze!!
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńGroszkowe rękawiczki również chętnie bym przygarnęła - takich jeszcze nie mam :)
Szukam i szukam i nie widzę ...:( jak mogę Cię zaobserwować tu jest fantastycznie ! :)
OdpowiedzUsuńDodałam stosowny gadżet na samym dole prawego panelu :) Nie sądziłam, że będzie się cieszyć takim zainteresowaniem ;)
UsuńRównież chętnie bym zaobserwowała - póki co dodaję do subskrypcji w Bloglovin :)
OdpowiedzUsuńA płaszczyk fantastyczny - ja szukałam dla siebie czegoś podobnego, ale trochę dłuższego (co, niestety, nie zakończyło się sukcesem :P).
Pozdrawiam,
Monika :)
Dziękuję!
UsuńJa też preferuję długość przynajmniej do kolan, ale w sklepach deficyt na takie fasony (a jestem raczej średniego wzrostu) :/
Pozdrawiam! :)
Kolejna piękna stylizacja...z jednej strony odważna , z drugiej pełna smaku...taka soczysta...aż przywołuje tęsknotę za latem...Pozdrawiam i czekam na nowe...
OdpowiedzUsuńNo właśnie - prawdę mówiąc cały czas się zastanawiam, czy nie przesadziłam z tą pepitką - w sensie "o jeden element za dużo" ;)
UsuńDziękuję za miłe słowa!
rękawiczki w pepitkę! Płaszcz,sukienka ,wszystko piękne!
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję! :)
UsuńPiękna jest ta sukienka i bardzo podoba mi się połączeniem jej z płaszczem w takim intensywnym kolorze. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńPrzyznaję się, że kiedyś takie połączenie już widziałam, ale teraz sobie nie przypomnę gdzie dokładnie...
W każdym razie to taki "standardzik", podobnie jak pepitka + żółć :)
Pozdrawiam!
cudowny kolor płaszcza! niezwykle twarzowy, sprawia, że nasza cera nabiera blasku!
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńAle to prawda - takie żywe barwy nie tylko dodają blasku, ale też pozytywnej energii :) Ja w każdym razie uparcie wierzę w moc kolorów i jestem ich zwolenniczką (choć nie zawsze tak było ;)
Czaiłam się na ten sam model i kolor płaszcza. W końcu nie kupiłam i teraz żałuję, bo super wygląda :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńU mnie już też nie ma tego modelu - po obniżce ceny dosyć szybko się sprzedały :/