niedziela, 4 listopada 2012

Vintage Rose


Kupując ubrania, buty i dodatki, praktycznie nigdy nie kieruję się nazwą producenta. Owszem, mam swoje ulubione sklepy, ale wynika to raczej z określonego stylu i asortymentu, jaki dana firma preferuje. Poza tym, metki mogą dla mnie nie istnieć, są najmniej istotnym elementem.


Ale nie tym razem! Kiedy w internetowym SH Vintage-Mania zobaczyłam koszulę marki Pierre Cardin za 20 zł, po prostu musiałam ją mieć :-) W dodatku delikatny, nostalgiczny wzorek w bordowe róże mnie zauroczył - idealny motyw na jesienną aurę!



Vintage Cat nosi:
* koszula w bordowe różyczki / vintage rose print shirt - Pierre Cardin (Vintage-Mania %),
* beżowa spódnica z podwyższonym stanem / beige high waisted skirt - Figl %,
* bordowe czółenka Mary Jane / burgundy Mary Jane high heels - Dorothy Perkins %,
* jasnobrązowy kuferek vintage / vintage light brown handbag - Vintage Style,
* kolczyki / earrings - Avon.

9 komentarzy:

  1. Bardzo ladna spodnica!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Muszę przyznać, że to to jedyny fason ołówkowej spódnicy, jaki na sobie toleruję. Szkoda, że w sklepach stacjonarnych tak trudno znaleźć modele z podwyższonym stanem, zwłaszcza tej długości...
      Może dlatego rzucam się na nie, ilekroć upoluję coś w tym stylu ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję i pozdrawiam!
      Cieszę się, że na bloga zaglądają również mężczyźni :) Dzisiaj prawdziwy urodzaj :D

      Usuń
  3. co to jest za rzeka/jezioro w tle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechaj to pozostanie drążącą mózg zagadką ;]

      Usuń
  4. aha - z filmow i muzyki wymienionej w profilu, to mam 100% zgodnosc z 4 filmami i 4 muzykami/zespolami :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. To że Pani podobaja się takie spódnice to nic dziwnego.
    Za to martwie się o siebie, skoro kobieta w wąskiej spódnicy z podwyższonym stanem, o długości tuż za kolanko robi na mnie większe wrażenie od tej w mini, sięgającej 5 cm za pośladki ;).
    Ale może to zwyczajna tęsknota za tym co rzadziej spotykane? Albo czymś co nazywam ponadczasową klasyką?

    pozdrawiam
    Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór takiej a nie innej długości spódnic jest podyktowany głównie tym, iż dobrze się w niej czuję i wydaje mi się, że jest najodpowiedniejsza dla mojej sylwetki ;) Poza tym idealnie pasuje do pracy.

      Co do mini - nie skreślam jej całkowicie (mimo iż sama nie noszę), bowiem uważam, że wszystko zależy od "konfiguracji".

      Jest znacząca różnica między ultra krótkim "paskiem" (udającym spódnicę) zestawionym z głębokim dekoltem i bardzo wysokimi obcasami, a prostą mini połączoną z golfem, w towarzystwie balerinek/kaczuszek/go go boots, na wzór i podobieństwo mody lat 60. (przykład: Sharon Tate).
      Reasumując - dla mnie liczą się przede wszystkim dodatki i proporcje :)

      Pozdrawiam i dziękuję za opinię!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...