wtorek, 4 września 2012

Biała Dalia



Bardzo popularna w latach 40. baskinka była na mojej "liście marzeń" od jakiegoś czasu.
O tym, jak trudny w noszeniu i zdradliwy jest to element stroju, przekonałam się niedawno przymierzając w Orsay sukienkę w pepitkę, która bardzo skutecznie poszerzyła mi (i tak dość szerokie) biodra. Stosunkowo krótka falbana w połączeniu z mocnym deseniem i długością przed kolano (choć na zdjęciu nie wygląda) okazała się co najmniej nieodpowiednia do mojej figury.

Czy jednak należy całkiem rezygnować z baskinki? Wydaje mi się, że niekoniecznie. Jak się okazuje diabeł tkwi w szczegółach.
Sukienkę marki Pretty Girl kupiłam w połowie sierpnia, na letniej wyprzedaży za... 1 zł (słownie: jeden złotych!). No dobrze... trzeba było kupić jeszcze dwie inne przecenione rzeczy, ale i tak się opłaciło ;-)


O dziwo ten model aż tak (z podkreśleniem na "aż") nie zmasakrował mojej sylwetki, choć wiem, że nie do końca jest mi dedykowany. Być może to kwestia jednolitego materiału, dłuższej baskinki i tego, że sukienka sięga do kolan... nie wiem, ale w porównaniu z wspomnianą pepitką, czułam się w niej lepiej. W każdym razie zaryzykowałam, bo bardzo podoba mi się ten fason :-)



Vintage Cat nosi:
* biała sukienka z baskinką / white peplum dress - Pretty Girl %,
* beżowe czółenka peep toe / nude peep toe shoes - Infilio,
* kremowa kopertówka / cream clutch - Avon,
* perłowe klipsy / faux pearl clip-on earrings - Margraf,
* naszyjnik z sztucznych pereł / faux pearl necklace - Avon.

4 komentarze:

  1. Mnie się bardzo podobasz w tej kreacji ;) Niedługo wybieram się na zakupy i aż się boję ;d Też mnie kuszą baskinki, ale ja mam jeszcze wielki tyłek więc mogę sobie zrobić sporą krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie!
      Widziałam ostatnio w Orsay ładną sukienkę z baskinką w kolorze czarnym, ale nie przyglądałam się jej z bliska, więc nic więcej nie napiszę. Niemniej na wieszaku prezentowała się ciekawie :)

      Usuń
  2. Wyglądasz pięknie! Ja również mierzyłam tę sukienkę, ale coś mi w niej nie leży... :( czekam na kolejne, jesienne stylizacje, Twój blog zapowiada się świetnie :) tak niewiele jest w polskiej blogosferze kobiet wiernych kobiecej klasyce i elegancji...

    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tyle ciepłych słów :)
      Jesienne stylizacje na pewno się pojawią, ale póki co korzystam z wysokich temperatur i chcę maksymalnie wykorzystać ładną pogodę na letnie sukienki :)

      Co do klasyki i eleganckich zestawów - zakładam, kiedy tylko mam okazję, bo niestety charakter mojej pracy raczej nie sprzyja kobiecym strojom, a o wysokich obcasach mogę wręcz zapomnieć ;)

      Pozdrawiam i jeszcze raz thx!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...