piątek, 28 lutego 2014
Lena Hoschek - Wiosna/Lato 2014
Wprawdzie do kalendarzowej wiosny został jeszcze niecały miesiąc, ale panująca aura wyjątkowo zachęca do przeglądania nowych kolekcji - na początek Lena Hoschek.
Tegoroczna propozycja austriackiej projektantki zatytułowana jest "Picnik", choć zdecydowanie należałoby dodać jeszcze słowo "Perfect" - zdjęcia katalogowe są bowiem tak idealne, harmonijne i piękne... że aż nierzeczywiste. Bajeczny ogród przepełniony kwiatami, stylowe białe meble, kosze ze smakołykami - od razu mam przed oczami kadry z "The Stepford Wives".
Kolory ubrań doskonale wpisują się w to sielskie otoczenie, tworząc iście idylliczny klimat, w którym dominują pastele z błękitem i różem na czele:
Kwiaty to nieodłączny element każdej letniej kolekcji Leny, więc i tym razem nie mogło ich zabraknąć. Przy okazji - ogromnie podoba mi się fryzura modelki z poniższej fotografii - kolejna motywacja do zapuszczania włosów ;-)
Oprócz słodkich pasteli, w kolekcji przewija się czerwona krateczka Vichy - cieszę się, bo mam w szafie przynajmniej 2 rzeczy w tym stylu: bluzkę na ramiączkach i rybaczki z SH :-)
Bardzo miłym zaskoczeniem jest "winogronowy" deseń - czemu w sklepach tak trudno znaleźć owocowe wzory?
Kolekcja jest niewątpliwie zachwycająca, ale po przejrzeniu kolejnego już katalogu zaczynam się zastanawiać, na czym tak właściwie polega fenomen Leny. Bądźmy szczerzy - nie ma tu przecież niczego odkrywczego, projektantka wykorzystuje znane od lat, klasyczne fasony oraz desenie charakterystyczne dla stylu retro/pin-up. Więc o co chodzi?
Wydaje mi się, że u podstaw sukcesu leży dopracowana w najmniejszym szczególe prezentacja kolekcji - piękne modelki (aczkolwiek odrobinę za szczupłe - przynajmniej jak na mój gust), staranne fryzury, perfekcyjny makijaż, stylowe dodatki i akcesoria, wspaniałe otoczenie... Cóż - na mnie ta sztuczka działa, choć mam świadomość, że zarówno ubrania, jak i wykreowana rzeczywistość są poza moim zasięgiem.
Napiszcie proszę, za co najbardziej cenicie Lenę i jej styl :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



























piękne zdjęcia, świetny klimat
OdpowiedzUsuńO tak, Lena jest mistrzynią tworzenia klimatu - tym razem przeszła samą siebie...
UsuńNa mnie też to działa. :) Cudna kolekcja, a może po prostu cudne zdjęcia w cudnej scenerii. :D
OdpowiedzUsuńAlbo jedne i drugie: piękne ubrania + piękna otoczka :) W każdym razie przekaz jest bardzo sugestywny...
UsuńJa Lenę poznałam dzięki Tobie i nie ukrywam, że uwielbiam wszystko to, co nam prezentuje! Zwłaszcza sukienki - cudownie byłoby mieć chociaż jedną, chociaż ich ceny są tak bardzo zatrważające! :)
OdpowiedzUsuńO, nie wiedziałam, cieszę się :)
UsuńCo do cen - są wysokie, ale trzeba wziąć poprawkę, że to jednak ubrania od projektantki, a nie masówka z sieciówki ;)
Oo, piękne! Osobiście się zakochałam, te stroje są perfekcyjne! <3
OdpowiedzUsuńSzczególnie podoba mi się rozkloszowana sukienka w czerwoną kratkę...ach...
OdpowiedzUsuńO tak - mój zdecydowany faworyt!
UsuńA może właśnie kluczem do sukcesu jest brak nadmiernego kombinowania i wymyślania czegoś na siłę? Do mnie to przemawia. Oczywiście zachwycają mnie zawsze też zdjęcia jej kolekcji - fotografie dopieszczone w każdym calu.
OdpowiedzUsuńDo mnie też to przemawia - nie jestem fanką sezonowych "musisz-to-mieciów". Z drugiej strony projekty Leny - mimo braku kombinowania - zawsze wywołują u mnie efekt "wow" :)
UsuńSukienki przepiękne. Cena wysoka, myślę, że za wysoka. Pamiętam, że moja mama miała sukienkę w wisienki, dokładnie taki krój jak na zdjęciu 6. Pięknie w niej wyglądała... i w grochy... i w krateczkę. Nie wiem skąd je miała, ale na pewno nie było ją stać na bardzo drogie ubrania a i chińszczyzna też to nie była. W sklepach obecnie faktycznie w desenie owocowe sukienek brak, ale może uda Ci się zdobyć materiał. Zawsze można przecież uszyć wymarzoną część garderoby. Buziaki!
OdpowiedzUsuńCiężko tak naprawdę powiedzieć, czy cena jest wygórowana - nie widziałam tych ubrań na żywo. Trzeba mieć świadomość, że zarówno porządny materiał, jak i staranne wykonanie kosztują.
UsuńCo do sukienki w wisienki - mam jedną na oku ;)
Spódnica w granatowe grochy jest cudowna! Jeśli tylko znajdę podobny materiał, to taką uszyję :)
OdpowiedzUsuńLena jak zwykle niezawodna.
Jest zajefajna :) A w połączeniu z szpilkami w grochy - czad.
UsuńWspaniała kolekcja. Wybrałabym dla siebie kilka sukienek i te spodeneczki w niebieską kratkę na drugim zdjęciu :-)
OdpowiedzUsuńTe spodenki są przeurocze - też mi wpadły w oko.
UsuńMnie serce skradły sukienki w kratkę, może dlatego, że pod koniec lat 70 miałam podobne, w czerwoną kratkę i niebieską, szyła mi teściowa, fason podobny do bladoróżowej ze zdjęcia nr,4....pozdrawiam serdecznie...
OdpowiedzUsuńJejku, zazdroszczę! Marzę o takich, ale wciąż szukam sprawdzonej krawcowej. Pozdrawiam!
UsuńCudne te Twoje wiosenne inspiracje, Uwielbiam kwiaty i na pewno jakiś kwiecistą stylizację zamieszczę u siebie. Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńhttp://balakier-style.pl/
Też uwielbiam kwiaty, ale za bardzo zdominowały moją szafę - muszę skupić się na innych deseniach ;)
Usuńta kolekcja to kwintesencja tego co chciała bym nosić o ile bym dobrze w danym fasonie wyglądała :)
OdpowiedzUsuńO to to! Dodam, że sesja i te cudowne zdjęcia są kwintesencją tego, co bym sama chciała prezentować na blogu ;)
Usuńjedynie pewnie bym kręciła nosem na wzorki bo bardzo trudno mi dogodzić w kwestii kwiatowych motywów, bo zawsze jakoś dany materiał wydaje mi się zbyt taki, czy siaki ;)
UsuńAch, to Twoja stylistyka bezapelacyjnie. Koniecznie chcemy Cię (piszę w liczbie mnogiej, bo pewnie inni czytelnicy zgodziliby się ze mną) w takim wydaniu na lato :)
OdpowiedzUsuńKolekcja piękna. Ubiegłam trendy:) bo rok temu z takiej krateczki czerwonej uszyłam sukienkę.
OdpowiedzUsuń