Nieraz już wspominałam o mojej nieprzemijającej sympatii do serii KappAhl Vintage Stories, której wyczekuję z ogromną niecierpliwością, ilekroć ma trafić do sprzedaży. Wprawdzie ostatnia edycja nie przypadła mi szczególnie do gustu, niemniej miałam nadzieję, że w tym roku zostanę mile zaskoczona.
Tymczasem szwedzka marka póki co zrezygnowała z linii produktów inspirowanych stylem retro... na rzecz nowej limitowanej kolekcji - "50 Shades of Grey", będącej efektem współpracy z E.L. James, autorką bestsellerowej powieści.
W ofercie znajdziemy przede wszystkim przepiękną bieliznę, eleganckie koszulki nocne, satynowy szlafrok a także... pas do pończoch! Wszystko w odcieniach czerni, szarości i zmysłowej czerwieni, okraszone koronkowymi aplikacjami oraz zawieszką w kształcie metalowego kluczyka.
Niestety nie widziałam jeszcze produktów na żywo, więc nie mogę się wypowiedzieć na temat ich jakości. Jeśli chodzi o ceny - nie należą do najniższych i obawiam się, że sporą część marży stanowią opłaty za prawa do wykorzystania "chwytliwego" tytułu, szczególnie że do kin trafić ma ekranizacja książki.
Z całej kolekcji najbardziej zaciekawił mnie oczywiście pas do pończoch. Myślę, że to dobra okazja, aby przymierzyć ten element garderoby, a być może nawet zacząć przygodę z pończochami - zwłaszcza jeśli z jakiś względów obawiałyście się zakupu przez internet, bądź źle dobranego rozmiaru.
Pytanie tylko, czy podwiązki (dwie, cztery?) spełniają właściwą im funkcję, czy są jedynie "elementem dekoracyjnym" ;-)
Wszystkie wykorzystane w poście zdjęcia produktów pochodzą z strony kappahl.pl i nie są własnością autorki bloga.


























O ile książka to mały literacki koszmarek, tak kolekcja bardzo interesująca jest - trzeci komplet od góry... Wow. A szlafrok dostaje podwójne wow <3 Ciekawe jak będzie na żywo.
OdpowiedzUsuńKsiążki nie czytałam, więc się nie wypowiem ;)
UsuńCo do bielizny - to nie są komplety. Biustonosze i figi są sprzedawane oddzielnie, można je dowolnie "mieszać" - osobiście lubię takie rozwiązanie :)
Dwa lub trzy sezony temu kupilam sukienkę z serii KappAhl Vintage Stories. Było wtedy wiele ciekawych ciuszków w tym stylu.
OdpowiedzUsuńAno właśnie - istny raj dla miłośniczek stylu retro. Ciekawe, czy Vintage Stories jeszcze powróci do oferty :(
UsuńA u mnie nie ma już KappAhl, ostatnio się zdziwiłam a szkoda, bo czasami tam zaglądałam...koszulki mi się podobają i bielizna śliczna...pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńJa zaglądam niezwykle rzadko - w zasadzie tylko po to, żeby obejrzeć limitowane kolekcje...
UsuńPozdrawiam!
Pas wygląda ładnie, ale... wydaje mi się, że nie "udźwignie" pończoch. Ewentualnie samonośne. Patrząc na moje koleżanki, kuzynki i przyjaciółki - takie pasy wypaczają obraz noszenia pończoch i większość kobiet uważa to za dziką torturę... Bo kupują pasy ze słabymi podwiązkami :) Ale może się mylę :P
OdpowiedzUsuńZważywszy, że w ofercie są pończochy samonośne (nota bene w cenie nylonów - przesada), duże prawdopodobieństwo, że podwiązki są jedynie atrapą...
UsuńNo nic - trzeba zobaczyć jak to wygląda na żywo ;)
Bielizna piękna, zwłaszcza ta czerwona. Pozdrowionka.
OdpowiedzUsuńMnie z kolei podoba się czarna :D
UsuńObejrzałam i naszła mnie ochota na posiadanie takiego pasa do pończoch :)
OdpowiedzUsuńNa zdjęciu jest piękny! Muszę się przekonać, jak wygląda w "realu" ;)
UsuńCudowna kolekcja! Ale fakt, że jest sygnowana przez ten literacki koszmarek bardzo mnie do niej zniechęca :)
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że na mnie nie działają takie "kampanie" - kolekcja mogłaby być sygnowana czymkolwiek, a i tak istotny jest wygląd, jakość materiałów oraz komfort noszenia ;)
UsuńByłam, widziałam, już jakiś czas temu. Bielizna prezentuje się b. ładnie, ale nie skradła mi serca.
OdpowiedzUsuńPas do pończoch to niestety typowy produkt "pasopodobny" - ma tylko walor estetyczny, bo pończoch nie utrzyma dłużej niż zajmie droga z garderoby do sypialni ;)
Ostatnie zdanie - mistrz! :D A tak się na ten pas napaliłam, no!
UsuńZresztą, nic straconego - właśnie widzę, że "Enya Lace" jest na promocji - wychodzi zaledwie 15 zł drożej, a jakość zapewne nieporównywalna ;)
Gorset mi się podoba ^^
OdpowiedzUsuńMnie też - przynajmniej na zdjęciu :)
Usuńtaką bielizną bym nie pogardziła...uwielbiam takie romantyczne zestawy...:))
OdpowiedzUsuńOj, ja też - przygarnęłabym absolutnie wszystkie modele bielizny z tej kolekcji! ;)
Usuń